Zmiany
Listopad
przyniósł naszej rodzinie wiele zmian. Już na samym jego początku na świat
przyszedł nasz drugi synek Tadeusz, przez starszego brata nazwany Dusiem. Ta
zmiana spowodowała, że pomyśleliśmy o większym mieszkaniu, bo obecne wydaje
się nam już nieco ciasne. I tak, zdaje się, wraz z nowym rokiem czeka nas przeprowadzka
do nowego, większego lokum, w którym chłopcy będą mieć własny pokój. Na tę
zmianę szczególnie się cieszę i oczekuję jej z lekką niecierpliwością i
ekscytacją, ponieważ korci mnie, żeby stworzyć synkom przytulny kąt. Chciałabym
w nim połączyć moją wrażliwość estetyczną z założeniami Marii Montessori
dotyczącymi urządzania przestrzeni dla maluchów.
Maria Montessori, słynna włoska lekarka i pedagog, twórczyni popularnego systemu wychowawczego, dużą wagę przykładała do otoczenia, które dorosły powinien stworzyć dziecku, by wspierać jego rozwój. To, co otacza dziecko powinno odpowiadać jego potrzebom rozwojowym, przy czym należy uwzględniać nie tylko wiek, ale również indywidualne predyspozycje dziecka.
W oparciu o swoją koncepcję
rozwoju dziecka Maria Montessori stworzyła założenia dotyczące tworzenia otoczenia
przyjaznego już noworodkowi, tak by pobudzać je do aktywności i umożliwiać
poznawanie otaczającego świata, a co za tym idzie, wspierać jego naturalny
rozwój.
W
przygotowanym przez Marię Montessori pokoju łóżko zostaje zastąpione położonym
na ziemi dużym materacem, który służy zarówno do spania, jak i aktywności
między drzemkami. Nad materacem powinien znaleźć się przyczepiony do sufitu hak
umożliwiający mocowanie mobili – zabawek wieszanych nad dzieckiem. Mobile są
dostosowane do odpowiednich etapów rozwoju wzroku niemowlaka. Ich w pierwszej
kolejności czarno-biała kolorystyka przykuwa uwagę już najmłodsze szkraby. Z
czasem pojawią się kolejne kolory i coraz bardziej skomplikowane kształty.
Wrażenia może potęgować przyczepione obok materacyka lustro. Jednocześnie ma
ono dawać dziecku możliwość spojrzenia na pokój z innej perspektywy (również
oglądanie siebie samego jest dla maleństwa niezwykle ciekawe, choć jeszcze nie
zdaje sobie sprawy, kogo obserwuje). Nieopodal materaca powinien znaleźć się
niski regał, na którym układane będą zabawki i przedmioty pomocne w odkrywaniu
świata. Początkowo wystarczy grzechotka w koszyczku, z czasem elementów będzie
przybywało oraz będą się zmieniać wraz ze zmianą zainteresowań i możliwości
poznawczych dziecka. Z pewnością pojawią się tam różnego rodzaju piłeczki,
drewniane korale, gryzaki, a także zwykłe przedmioty użytku codziennego, takie
jak drewniane łyżki, chochle, gąbki, szmatki, szczotki i wiele innych. Ponadto
w pokoju noworodka powinno znaleźć się również wygodne miejsce do karmienia, przy
którym warto na wysokości wzroku dziecka powiesić jakąś ilustrację, czy
fotografię (żeby podczas tzw. „odbijania” maleństwo nie musiało wlepiać wzroku
w pustą ścianę). Mając na względzie wspomniany wcześniej rozwój wzroku
noworodka można pokusić się o stworzenie własnych czarno-białych, prostych
ilustracji. Ostatnim elementem wyposażenia będzie niewysoka komoda, która w
pierwszych miesiącach życia służy za przewijak, a potem będzie „szafą”, z
której dziecko może samodzielnie korzystać.
Podsumowując, zaprezentowany
przez Montessori model pokoju dla niemowlęcia zawiera cztery kluczowe miejsca:
przestrzeń do spania (materac), przestrzeń aktywności (materac, podłoga,
regał), miejsce do karmienia (fotel) oraz miejsce do przewijania (komoda).
Zaprojektowaną przez M. Montessori przestrzeń dla dziecka charakteryzuje więc prostota
i minimalizm. Sprzęty dostosowane do wzrostu i rozwoju dziecka umożliwiają mu
samodzielność oraz łatwe przystosowanie do jego zmieniających się potrzeb. Z
czasem w pokoju przybywać będzie materiałów odpowiednich dla kolejnych etapów
rozwojowych dziecka, pojawi się stolik z krzesełkiem, drążek do wstawania i
stawiania pierwszych kroczków, nowe koszyki skarbów i wszystko to, co będzie
wspierało w uzyskaniu przez dziecko samodzielności.
Przygotowując w ten sposób
otoczenie dla dziecka należy koniecznie zadbać o jego bezpieczeństwo
(zabezpieczyć wszystkie kontakty, usunąć drobne elementy z podłogi itp. Można
także założyć barierkę przy drzwiach wejściowych tak, żeby maleństwo nie wyszło
samo poza obręb pokoju, a równocześnie nie było w nim zamknięte na drzwi).
Dotychczas
powyższe założenia mogły być dla mnie jedynie inspiracją. Ograniczał mnie
jednak brak przestrzeni i osobnego pokoju dla dziecka. Dziś snuję już plany i
przygotowuje zaplecze do urządzenia go w nowym mieszkaniu. Będzie to o tyle
wyzwaniem, że zamieszka tam dwulatek z niemowlakiem. Mam nadzieję, że wkrótce
po przeprowadzce osiągnę zadowalający mnie efekt, którym będę się mogła tutaj
podzielić.







Komentarze
Prześlij komentarz