Domowe wspieranie samodzielności dwulatka
Hasło „dwulatek” u wielu osób natychmiast przywołuje wyobrażenie buntu i histerii wprost nie do opisania. Opowieści o zachowaniach dzieciaków w drugim roku życia urosły już do rangi mitu. Zapewne nieraz słyszeliście o histerii z powodu nie tych butów, nie tak ubranej czapki, kubka postawionego na złym miejscu, źle pokrojonej kanapki itd. itp. Rzeczywiście - u nas takie sytuacje są ostatnio na porządku dziennym. Chociaż nie raz jest z tym ciężko, w głębi duszy cieszę się, bo zdaje sobie sprawę, że poprzez takie zachowanie mój dwulatek woła do mnie: „Chcę być samodzielny! Chcę sam decydować!”. Z resztą, jednym z pierwszych słów mojego nad wyraz konkretnego synka było: „siam!” (sam) oraz „ja!”. Oczywiście sytuacja, kiedy wszyscy w pośpiechu zbierają się do wyjścia, a maluch czuje zew niezależności i na widok rodzica chcącego ubrać mu czapkę krzyczy: „siam!” może być frustrująca. Jest to jednak sygnał, żeby nieco przeorganizować rodzinne „zbieranie się” i dać więcej czas...




